księga gości,tak zwana.


spadały ale ocalone

2010
styczeń

2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec

polecam zapoznać się:
Komiksy:
-KOKOart
-Zmiana Epsilon
-futerkowce
-Smocze przytulisko
ownlogi godne polecenia.
bardzo:

-x.p.i.n.e.s.k.a.x
-okiem studenta:butch
-Dr.Faustus i Draven
-zakochana J.
-fancy jako wiosna
-celery
-aja.a ona?
-adi
-martoszka
-drobnym-druczkiem
~~~~~~~~
i gość specjalny, z fotolog.pl,Take it Away.
~~~~~~~~
mesydż Wyślij wiadomość
~~~~~~~~

kIEpski... surfuj bezpiecznie!
Surfuj bez obaw!

***
ProductOfNature
***
no i nadzór oczywiście sprawuje

Link :: 02.12.2005 :: 22:12

no i co z tego, że niby zimno, i co? Przecież ja nic na to nie poradzę, że wiatr głaszcze włosy pod ten włos przysłowiowy, że mróz powoduje ściąganie skóry na całej twarzy, że- eee, nieważne, chyba.

Na pogodę nic nie poradzę, ale sporostam jednak zadaniom wystawionym mi przez kilka innych spraw.

Na bosaka się dochodziło.
Tyle, że w towarzystwie zupełnie innych okoliczności, wizji. . .
tylko. . .tylko, czy dam radę teraz dojść w samych trampkach?
chwytając słowa (13)


Link :: 11.12.2005 :: 01:17

1.Ludziki skomponowane dzięki umiejętności giętkości czarnej kreski boją się tego, co można spotkać na każdym kroku.
Pajączki ze swoimi misternie plecionymi siatkami,
winda z uporem maniaka dążąca ku ziemi lub niebu,
wysoka wysokość(niczym masło maślane)-punkt świata rzeczywistego umieszczony wysoko nad ziemią,
ciemność wylewająca się z każdego kąta, kącika pokoju. . .
bardzo namacalne, straszące pierwszych, drugich czasem, może, a może i nie.

2.Czego ja się boję?
Boję się o to jak decyzje podjęte kiedyś tam- pozawczoraj, teraz, za jakiś czas, mogą mieć odcisk na bryle mojego życia.
Boję się, że tego nie da się w żaden sposób odwrócić, równocześnie mając, drążącą mózg i serce, świadomość, ze mogło być inaczej, zupełnie inaczej, nawet, że mogło być o wiele fajniej, lepiej, wygodniej, milej, ciekawiej, cieplej, sympatyczniej. . .


co z tego, że na pytania nie odpowiedziałam w języku autora "Romea i Julii"?
Co z tego, jeżeli i tak napisałam właśnie prawdę.
Uczucia będę wyrażała w takim języku, w jakim mi się będzie podobało.
chwytając słowa (38)


Link :: 15.12.2005 :: 22:52

Wisława Szymborska
Mała dziewczynka ściąga obrus

Od ponad roku jest się na tym świecie,
a na tym świecie nie wszystko zbadane
i wzięte pod kontrolę.

Teraz w próbach są rzeczy,
które same nie mogą się ruszać.

Trzeba im w tym pomagać,
przesuwać, popychać,
brać z miejsca i przenosić.

Nie każde tego chcą , na przykład szafa,
kredens, nieustępliwe ściany , stół.

Ale już obrus na upartym stole
-jeżeli dobrze chwycony za brzegi-
objawia chęć do jazdy.

A na obrusie szklanki, talerzyki,
dzbanuszek z mlekiem,łyżeczki, miseczka
aż trzęsą się z ochoty.

Bardzo ciekawe, jaki ruch wybiorą,
kiedy się już zachwieją na krawędzi:
wędrówkę po suficie?
lot dokoła lampy?
skok na parapet okna , a stamtąd na drzewo?

Pan Newton nie ma jeszcze nic do tego.
Niech sobie patrzy z nieba i wymachuje rękami.

Ta próba dokonana być musi.
I będzie.


Ja mogę się przyznać, jestem taką małą dziewczynką, która dzień w kolejny dzień, odkrywa coś nowego, która znajduje odpowiedzi na pytania szeptane przez świat. Wykrzyczane pytajniki wpdają w ramiona tych większych, mądrzejszych. . .oni nie słyszą szeptów, mieszkają w dość głośnej dzielnicy, to dlatego.

A TY? W tobie też mieszka taki dzieciak? Namawia do szukania, pytania, odpowiadania, odkrywania, próbowania . . .
no, przyznaj się:

chwytając słowa (30)


Link :: 30.12.2005 :: 18:59

Nie, to nie to, że oryginalność uszła ze mnie uszami. Też nie jestem pod kapciem nieświadomego konformizmu, który wypływa jako lawa ulepiona z wyrazów spisywanych za pomocą klawiatury. . .

Tak, jakoś
-samo z siebie-
uważam, że to mi będzie mogło pomóc
bo ja jutro też zamykam drzwi panu 2005.
'06 już czeka.

Jaki był osiemnasty rok mojego życia?
~Sam fakt, osiemnasty-na dnie torby wala mi się o jeden przedmiot więcej. W tym roku zasłużenie dostałam przepustkę, do, niby, zakazanego świata, niby, dorosłych. Coś co było ów zakazanym owocem, stało się możnością.
~Otrzymałam w prezencie kilka ran zadanych prosto w mózg mojej duszy, bolało, przestało już.
~Poznałam kilka, naprawdę sympatycznych person.
~Parę razy zostałam ofiarą ataku żywej muzyki, nie żałuję!
~Powody do radości, jak i do płaczu się oczywiście znalazły(no nic, ja rozumiem, życie nie zawsze chce być monotematyczne)
~Docenenie, szacunek, ale i niestety również ich brak, do pewnych osób wzrosły. . .

Potrafię siebie podsumować, wiem co robiłam źle. Praca nad sobą samą trwa.

Oby ten 2006 rok:
~był obfity w pozytywne zmiany mnie
~nie szczędził radości(w każdym aspekcie mojego życia)
~nie dopuścił do złamania czegokolwiek, podarcia czegokolwiek, poplamienia czegokolwiek, rozmazania czegkolwiek, niezadowolenia z czegokolwiek, zwłaszcza 10 lutego(+ogromnej, hucznej, radosnej zabawy)
~pozwolił z powodzeniem uporać się z maturą
~otworzył drzwi uczelni, na którą padnie entuzjastycznie-szalony wybór
~nie zmniejszał zbioru moich przyjaciół, oraz innych osób mi przychylnych
~obsypywał szansami sprawdzania się w swoim żywiole(+aby ludzie chętniej mi pozowali w taki sposób, w jaki ich poproszę)

~ogólnie=zezwalał na spełnienie marzeń
~zezwalał na spełnienie również WASZYCH marzeń

A ja?
Wezmę się za siebie: coś ograniczę, czegoś zakres powiększę, wzbogacę się o pozytywność w czym tylko się da. . .

dziękuję wszystkim tym przychylnym , wspierającym mnie na duchu, nie szczędzącym jednak krytyki(konstruktywnej!)dziękuję WAM.

Kubka 2006 wypełnionego po brzegi pozytywnością!!

'06 will ROCK!!!
Will it or won't it?

chwytając słowa (16)