księga gości,tak zwana.


spadały ale ocalone

2010
styczeń

2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec

polecam zapoznać się:
Komiksy:
-KOKOart
-Zmiana Epsilon
-futerkowce
-Smocze przytulisko
ownlogi godne polecenia.
bardzo:

-x.p.i.n.e.s.k.a.x
-okiem studenta:butch
-Dr.Faustus i Draven
-zakochana J.
-fancy jako wiosna
-celery
-aja.a ona?
-adi
-martoszka
-drobnym-druczkiem
~~~~~~~~
i gość specjalny, z fotolog.pl,Take it Away.
~~~~~~~~
mesydż Wyślij wiadomość
~~~~~~~~

kIEpski... surfuj bezpiecznie!
Surfuj bez obaw!

***
ProductOfNature
***
no i nadzór oczywiście sprawuje

Link :: 16.03.2005 :: 10:03

Po każdej zimie przychodzi wiosna! Wszystko się tak niepostrzeżenie zmienia, ewoluuje...wszystko. Ja też- ale nie mam zamiaru za to przepraszać nikogo!

Wstawaj siostrzyczko, taki pogodny poranek,
Ptaki śpiewają aby przywitać światło.
Pączki kwiatów otwierają się;
Rosa zamieszkała na kwiatach...
Nie łam młodych gałązek!

Morze...tam fale przyrównane do porannego prysznica.

chwytając słowa (6)


Link :: 21.03.2005 :: 08:26

Powiem tak: WIOSNA =D
to się rozumie samo przez się...

Wesołej, słonecznej i cieplutkiej wiosny życzę :)

chwytając słowa (7)


Link :: 28.03.2005 :: 15:41
LoveChop
Była sobie dziewczynka.
Zdawało jej się, że jest samotna, dlatego z wielkim zapałem(już w młodym wieku)zaczęła się interesować kotlecikami. Już na samym początku wspomnę:powinna zdecydowanie zmiejszyć ich ilość i ograniczać się do kotletów sojowych!

A ona?
Jej ślinka leciała na każdy kotlecik w ładnej panierce,nie zwracała uwagi na to, że nie jest on przeznaczony dla niej. Sojowy czy z kurczaczka? Co za różnica...przecież ona oceniała je po panierce, bo to po niej wyczytywała najwięcej. Miała swoją określoną, ulubioną panierkę i każdy kotlecik obsmażony w ten właśnie sposób był "tym idealnym, najlepszym z najlepszych".
Ale była ona również bardzo zmienna i szybko się nudziła. Jeżeli kotlecik przeszedł pomyślnie wszystkie jej "testy", a nie dał się zjeść- zostawał wylany z kuchennymi pomyjami i wyzywanym od najgorszych,ale o tych wyzwiskach rzadko który kotlet wiedział.

Przez to zna ją całe miasto.
Rozglądnij się, może Ty znasz taką dziewczynkę?
Proszę Cię, uświadom jej, że coś jest z nią nie tak!

Sama też spróbuj się uchronić od tego "syndromu kotleta"-uwierz, wbrew pozorom, lepiej na tym wyjdziesz!



chwytając słowa (6)